Geiranger: pływanie po fiordzie

Ta historia ma kilka początków, ale umówmy się, że to ta chwila ze zdjęcia poniżej jest dobrym momentem, żeby rozpocząć opowieść. Maj, bardzo rano (po nieprzespanej nocy wszystko jest bardzo rano), niezbyt ciepło, wszystko zamknięte, kawy nie da się kupić  – czekam na prom.

hellesylt-geiranger-ferryNiby nic nadzwyczajnego, w Norwegii tysiące ludzi codziennie podróżują promem. Ale właśnie siedzę na przystani w Hellesylt i gdyby rozciągnąć trochę kadr, to można byłoby wskazać, gdzie za  zakrętem po prawej stronie zaczyna się Geirangerfjorden (a o nim nie da się powiedzieć, że to nic nadzwyczajnego).   Według UNESCO – które umieściło go na liście światowego dziedzictwa ludzkości – fiord archetypowy. Według wyszukiwarki Google też :). Zapytajcie ją, co wie o fiordach. Pokaże wam właśnie ten.

Prom przypłynął. Zanim zacumowaliśmy te dwadzieścia kilometrów dalej, już wiedziałam, że to na pewno nie był mój ostatni rejs.  Na zachętę kilka obrazków.

geirangerfjrden

It’s a kind of magic!

Kajakarze, dwie z Siedmiu Sióstr i tęcza.

Dwie z Siedmiu Sióstr, kajakarze i tęcza. Wodospady najpiękniejsze są, kiedy robią tęcze.

friaren-geiranger2

Naprzeciwko Siedmiu Sióstr: wodospad Friaren i wędkarze. Legenda głosi, że mężczyzna, którego zaloty odrzuciły kolejno wszystkie siostry, pocieszenia szukał w butelce. Stąd kształt widoczny na zdjęciu.

Kiedy mieszkałam w Geiranger, zdarzały mi się takie pełne entuzjazmu chwile, w których myślałam, parafrazując znany cytat, że pływanie po fiordzie to jest najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.  Całkiem poważnie. Człowiek siada, wygrzewa się na słońcu (to akurat optymistyczny scenariusz) i czuje się jak w kinie.

Kiedy pływać po fiordzie? Przy każdej nadarzającej się okazji. Ale najbardziej pocztówkowo to wszystko wygląda wiosną i wczesnym latem – sporo śniegu na szczytach, widowiskowe wodospady. Im później, tym większe ryzyko, że zamiast Siedmiu Sióstr widoczne będą trzy lub cztery.

Pocztówkowo. Na skalnej półce po prawej farma Knivsflå, obok sławne Siedem Siostr.

Pocztówkowo. Po prawej stronie na półce skalnej farma Knivsflaa, obok Siedem Sióstr.

Czym podróżować po fiordzie? Poniżej krótki przegląd dostępnych opcji.

geiranger-hellesylt-ferry

Prom. I tęcza.

Prom Geiranger-Hellesylt-Geiranger

Można popłynąć tylko do Hellesylt, można wykupić od razu tańszy bilet w dwie strony. Pełna dowolność. Niektóre rejsy miały specjalny kilkuminutowy postój między najbardziej znanymi atrakcjami – nie wszystkie. Informacje tutaj. Od siebie dodam, że bywa tłoczno i warto – szczególnie w sezonie – zjawić się wcześniej, żeby zająć miejsce na pokładzie. A także, co równie istotne: kawy lepiej napić się przed lub po rejsie – na promie serwują kawę z automatu, dość okropną.

Zaleta: dopływa do Hellesylt (tu będzie link) –  stąd można jechać dalej, łapać autobus do Oslo. Poza tym trochę mam sentyment, wiecie : )

geiranger-sightseeing-boat

Rejsy wycieczkowe

Nie każdemu do Hellesylt będzie po drodze, tutaj natomiast zwiedzanie zaczyna się i kończy w Geiranger. Do wyboru krótszy i dłuższy rejs (mapka) – ten godzinny wystarczy, by zobaczyć najbardziej znane  atrakcje, ale warto spędzić na pokładzie dodatkowe pół godziny i zobaczyć więcej.

geiranger-skageflaa

Budynek na górze to farma Skageflaa. Trasa, kóra do niego wiedzie, jest jedną z najpiękniejszych w okolicy.

 

Zalety: nie trzeba wracać do samego Geiranger, można wysiąść w Skagehola i stromą ścieżką wdrapać się na farmę Skageflå( tu będzie link). To też najtańsza opcja, jeśli planuje się powrót do Geiranger (informacje tutaj) – bilet na dłuższy rejs kosztuje tyle samo, co bilet w jedna stronę do Hellesylt.

rib-boats-geiranger

Łodzie hybrydowe

Najbardziej ekscytująca opcja. I, niestety, najdroższa (ceny i inne informacje tutaj).

Małe, szybkie łódki, które nie tylko dostarczają krajoznawczych wrażeń, ale także  adrenaliny – ostro wchodzą w zakręty, podskakują, przechylają się.  I pomyśleć, ze niewiele brakowało, a ominęłaby mnie cała ta zabawa – nie wiem, czy wydałabym całkiem sporą kwotę na bilet (zwłaszcza, ze płynęłam po fiordzie wcześniej), ale pewnego dnia szukali w miasteczku pasażerów na już-teraz, żeby nakręcić film reklamowy. To się nazywa być we właściwym miejscu o właściwej porze. Polecam bardzo.

the-veil-geiranger

Ten wodospad nigdy nie był piękniejszy. Sprawdzałam.

Jest taki  wodospad, który zachwycił mnie właśnie podczas tego rejsu i  nigdy potem nie był już tak piękny – sprawdzałam za każdym razem.   Brudesløret (Welon panny młodej) z bliska wyglądał bardziej jak mgiełka  albo tiul – można było łatwo zrozumieć, skąd wzięła się nazwa –  niż potężny wodospad.

friaren-geiranger

Friaren raz jeszcze. Nie trzeba podpływać tak blisko, ale czemu nie?

Zaleta: Nikt nie podpłynie wam tak blisko (chyba ze wy sami w kajaku), nikt. Można te wodospady oglądać z daleka, nie trzeba koniecznie dać im się ochlapać. Nie trzeba, ale to była przyjemna wycieczka.

*

W Geiranger można też wypożyczyć wspomniane kajaki i zwiedzać fiord na własną rękę. Nie próbowałam. Irracjonalne: bo co jeśli akurat nastąpi tsunami (link może będzie tutaj)? Tak jak gdyby bycie na wtedy na promie było lepszym wyjściem : ).

.

geirangerfjorden-3

Dzielni kajakarze : )

geiranger-hellesylt-ferry-2

Zatęskniłam trochę od tego pisania.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s