Skageflå: taka trasa!

Znacie te wszystkie hasła mówiące o tym, że nieważny jest cel, ważna jest droga? Na pewno znacie.  Do  tej wycieczki pasują one idealnie. Kilka słów o jednej z najciekawszych tras w Geiranger.  Skageflå. Kiedy płynie się po fiordzie, wydaje się, że będzie trudno. Nie było.

skageflaa-geiranger-24

Widok sprzed farmy Skageflå. Przed nami Siedem Sióstr, po prawej od wodospadu farma Knivsflå. I jak tu wpaść do sąsiada pożyczyć sól/mąkę/inne? : )

 Jeden z najpopularniejszych szlaków w Geiranger prowadzi na opuszczoną prawie sto lat temu farmę Skageflå.  Wzdłuż fiordu jest zresztą więcej takich starych gospodarstw. Pasażerowie promu za każdym razem słuchają nagrania na temat głównych atrakcji okolicy, w tym właśnie starych farm.  Przy Matvik głos lektora mówi, że czasami zbierano tam na przykład sześćdziesiąt kilo moreli, a w trakcie wyjątkowo srogich zim mieszkańcy musieli przeprawiać się na ląd, żeby zdobyć wodę zdatną do picia. Nie pamiętam już, ile razy ten temat pojawiał się w rozmowach: jak to się stało, że w ogóle ktoś tam zamieszkał? I skąd pomysł, że tam akurat da się prowadzić gospodarstwo? Lokalni mieszkańcy mają na ten temat dość trzeźwą opinię: ziemia w takich trudno dostępnych miejscach była tańsza. Nie twierdzę, że nie, ale jak tam w ogóle ktoś trafiał?

skageflaa-geiranger-17

Skageflå to ten biały prostokąt. Wciąż nie przestaję się dziwić, że ktoś tam mieszkał.

Najbliżsi sąsiedzi mieszkali po drugiej stronie fiordu na podobnej półce skalnej.  O Knivsflå– tamtym gospodarstwie – powiadają, że było tam tak stromo, że dzieci przywiązywano na palikach, żeby w trakcie zabawy nie spadły do fiordu. Na temat Skageflå natomiast krąży opowieść, jak to poborca podatkowy wysłany na farmę musiał odejść z kwitkiem, bo właściciel, spodziewając się jego przybycia, usunął z trasy ułatwienia, bez których nie sposób było dostać się na górę.

skageflaa-geiranger-18

Ekspozycja we Fiordsenter  (muzeum w Geiranger) ilustrująca lokalną historię.

Zdziwiliby się dawni mieszkańcy Skageflå, gdyby widzieli te spore grupy, które przewijają się przez ich niedostępne kiedyś włości. Na farmę można przyjść z Geiranger, można też wdrapać się od strony fiordu. Trasa prowadząca bezpośrednio z poziomu wody jest krótsza i bardziej interesująca – adrenalina trochę skacze. Tutaj potrzebny jest transport, kajak albo jedna z wycieczkowych łodzi, które mają swoją prowizoryczną przystań w Skagehola. Razem z nami wysiada ponad dwadzieścia osób, które szybko znikają na wąskiej ścieżce.

skageflaa-geiranger-6

Skagehola. To tu. Nasza łódka właśnie odpływa. W tle Siedem Sióstr – widok na wodospad to jedna z głównych atrakcji wycieczki. Farma jak farma, ale te widoki!

 Przed nami trochę ponad pół kilometra i… 250 metrów różnicy wysokości. Naoglądałam się wcześniej zdjęć  z tej trasy i szłam trochę z duszą na ramieniu. Dam radę? A jak nie? Początkowo to po prostu pnąca się dość stromo ścieżka w lesie. Początkowo zabezpieczenia i ułatwienia wydają się być umieszczone trochę na wyrost  (ok, bywa ślisko, turyści są różni). A potem robi się ciekawiej.

skageflaa-geiranger-2

Niepozorne przygody początki.

 

 

skageflaa-geiranger-5

W pewnym momencie człowiek się przestaje dziwić, że ktoś tam kiedyś zawrócił : )

 

skageflaa-geiranger-11

Tę drabinę widać z poziomu fiordu. Niby człowiek wie, że na trasie będzie służyła za barierkę, ale zawsze pozostaje ta odrobina niepewności: jak to właściwie będzie wyglądać tam na górze? Wyglądało dość wątle, ale dało radę.

skageflaa-geiranger-14

Tyle przestrzeni!

Było się czego bać? Eee, gdzie tam : ).  Jeszcze przed farmą robi się bardziej płasko. Ostatni etap – jeśli coś tak krótkiego może mieć etapy – to spacer przez łąkę. Docieramy do Skageflå.

skageflaa-geiranger-22

Już widać cel! (Zdjęcie zrobiła Justyna)

skageflaa-geiranger-23

Dotarłyśmy. Zmęczenie daje się we znaki. To nawet nie był kilometr, ale było dość intensywnie. A tak poza tym to jest to bardzo norweski obrazek: śnieg (zdjęcie robione w czerwcu), góry, Kvikk Lunsj i pomarańcze (w formie soku, ale też się liczy). (Zdjęcie robiła Justyna)

 

skageflaa-geiranger-16

Oto i sama farma. W skrzynce na ścianie znajduje się księga odwiedzin.

Skageflå należało kiedyś  do najbogatszych gospodarstw w okolicy – do farmy należało ponad sto kóz, krowy i konie. Miejsce jest maleńkie, ale w lecie korzystało z położonego wyżej pastwiska (Skagedalsætra, dzisiaj prowadzi tamtędy szlak na Keipane). O Skageflå zrobiło się głośno, kiedy w 1993 król Harald i królowa Sonja obchodzili tam dwudziestą piątą rocznicę ślubu. Niektórzy goście zrezygnowali wtedy ze wspinaczki i wybrali podróż helikopterem, jednak główni bohaterowie wydarzenia pokonali tę samą trasę, którą w sezonie pokonują dziesiątki turystów. Królowa Sonja zresztą odwiedziła miejsce jeszcze później – w 2006 roku odsłaniała tam jedną z tablic upamiętniającą wpisanie Geiranger na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Po dotarciu do Skageflå trzeba zdecydować, co dalej. Z farmy można wrócić na przystań i odpłynąć kajakiem, czy załapać się na następny kurs łódki (rozkład tu) i dopłynąć do Geiranger, można też – co zrobiłyśmy – wrócić do miasteczka na piechotę. Najbardziej widowiskowa część już za nami, chociaż i dalsza trasa ma swoje momenty. Początek jest kiepsko oznakowany – z farmy trzeba pójść do góry, przejść przez strumień pod wodospadem i udać się w lewo.  Przez następny kilometr wciąż czeka całkiem spora różnica wysokości do pokonania, potem schodzi się do Geiranger. Znakiem, że jesteśmy już całkiem blisko są zabudowania Homlongsetry. Stamtąd szlak prowadzi do Homlongu, po drodze przechodząc przez Skageflåfjellet, skąd rozpościera się widok na Geiranger i okoliczne góry.

skageflaa-geiranger-8

I znowu do góry! To fragment trasy zaraz po opuszczeniu Skageflå. Po lewej stronie poza kadrem jest wodospad.

skageflaa-geiranger-19

Mówiłam, że trasa ma momenty? : ) To raz, że trzeba przejść przez fragmenty, takie, jak ten na zdjęciu – chyba jego się najbardziej obawiałam, kiedy oglądałam relacje innych – było bardzo w porządku. Pfff. Nie ma co straszyć ludzi, ale to chyba jest takie miejsce, w którym aż się prosi o zdjęcie. Więc zdjęcie jest : ) Ale wracając do momentów….

blog-26

Takie widoki! Skageflå po lewej stronie. Knivsflå po prawej. Norwegia jak z pocztówki.

skageflaa-geiranger-20

Ojej! (Zdjęcie zrobiła Justyna)

Według popularnej aplikacji cała trasa od Skagehola do centrum Geiranger to 8.5 km (z tego ostatnie 2 drogą z Homlong). Całość zajęła nam 4 godziny.

Oczywiście można do Skageflaa dojść bezpośrednio z Geiranger, ale –  o ile nie planuje się złapać łódki w drodze powrotnej (to trochę bezsensowne rozwiązanie) – trzeba wrócić tą samą trasą, a zwłaszcza odcinek Homlong-Homlongsætra nie należy do szczególnie interesujących. Poza tym omija się wtedy ten widowiskowy stromy pierwszy odcinek.  Do tego: rejs M/S Geirangerfjord (czy kajakiem) i wycieczka to połączenie najlepszych rzeczy, które Geiranger ma do zaoferowania: rejsu po fiordzie i wycieczki.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s