Storsæterfossen i Vesteråssætra: nie widać fiordu, ale nie szkodzi

Jeszcze zanim przyjechałam do Geiranger, wymyśliłam na własny użytek pewną klasyfikację tras: wycieczki dzielą się na dobre i te, w czasie których nie widać (Oslo)fiordu. Najczęściej działa – wycieczki z widokiem na fiord są po prostu lepsze (co nie znaczy, że inne są złe). Fiord może być widać tylko trochę, sama świadomość, że on tam jest gdzieś na horyzoncie wystarczy. Są jednak  takie trasy i takie miejsca, w których brak tego kluczowego elementu pozostaje zupełnie bez znaczenia.  I nawet w Geiranger można czasami na chwilę zapomnieć o głównej atrakcji okolicy i powędrować  gdzieś indziej. Na przykład ZA wodospad.

storseterfossen-geiranger-7

Tak, za wodospad! Jeden z oznakowanych szlaków w Geiranger prowadzi do Storsæterfossen i daje  możliwość zejścia zabezpieczoną trasą i spędzenia kilku chwil – nie wytrzymywałam dłużej, bo wodospad hałasuje bardzo –  po drugiej stronie wodospadu. I chyba więcej nie trzeba wyjaśniać, dlaczego fiordu wcale nie brakuje.  : ) Już dziewiętnastowieczne przewodniki polecały ten spacer. Chodźcie.

Początek wycieczki jest taki sam jak w już opisanej wycieczce na punkty widokowe Vesteråsfjellet i  Løsta. Po dotarciu (samochodem lub pieszo) do Vesterås Gård trzeba podjąć decyzję, którą trasą wybierzemy się do góry. Ta bliżej schroniska (kolor niebieski na zdjęciu) jest odrobinę trudniejsza, ta dalsza (kolor zielony) jest nieco prostsza – obie nie są trudne i dość szybko zaczynają biec razem.

blog-570

Ta łatwiejsza jest bardziej nużąca: do góry idzie się po kamiennych stopniach ułożonych specjalnie przez Szerpów z Nepalu. Ta niebieska jest ciut  trudniejsza na początku – trochę stromych podejść po skałach, jakaś lina, żeby się przytrzymać, ale szybko łączy się z zieloną. Nie ma wyjścia – trzeba po schodach.

storseterfossen-geiranger-9

Kamienne stopnie prowadzące do wodospadu. W tle Dalsnibba, Blåfjellet, Keipane. Niżej hotel Utsikten  i punkt widokowy Flydalsjuvet. Zdjęcie z maja.

Po drodze mija się tablicę informacyjną i pozostałości starej farmy Liastølen. Ostatni etap to dość szeroka, wydeptana droga/ścieżka. Taka, po której idzie się szybko. I w końcu jest. Ten widok.

storseterfossen-geiranger-10

Ten moment ‘wow’, kiedy zobaczyłam ten widok po raz pierwszy zostanie ze mną chyba już na zawsze. Wodospad najpierw słychać, potem dopiero widać. Nad nim śnieg i bardzo stroma góra – nie ma tam szlaku, ale znam takich, którzy mimo to pokusili się na wycieczkę. Kusi trochę ; )

storseterfossen-geiranger-2

A to Vesteråselva, zanim stanie się jedną z największych atrakcji w okolicy. Zdjęcie z września. Nad wodospadem jest sporo miejsca, żeby usiąść, rozejrzeć się, coś zjeść.

storseterfossen-geiranger-3

Samo zejście pod wodospad wita turystów taką tabliczką – jest stromo, bywa mokro i ślisko. Na drugiej tablicy proszą, żeby nie ryzykować dla dobrego zdjęcia. W 2002 roku doszło w okolicy wodospadu do śmiertelnego w skutkach wypadku  – by wydobyć ofiarę, która spadła,  próbowano zatrzymać rzekę,  gdy to się nie powiodło, trzeba było tymczasowo zmienić jej bieg. 

storseterfossen-geiranger-13

Do wypadku doszło jeszcze zanim pojawiły się widoczne na zdjęciu zabezpieczenia.

storseterfossen-geiranger-4

Jeżeli zdecydujecie się zejść stromą ścieżką,  czeka na was taki widok. 

storseterfossen-geiranger-6

Uwaga na głowę!

storseterfossen-geiranger-8

Kilkaset metrów za wodospadem mija się stare zabudowania, od których wzięła się nazwa atrakcji. Storsæterfossen to wodospad Storsætry. Storsætra bya niegdyś letnią farmą należącą do gospodarstw z okolicy. 

Ci, którym mało wrażeń po odwiedzeniu wodospadu, mogą wycieczkę kontynuować. Do wyboru Laushornet (nie idźcie tą drogą – szczegóły wkrótce) lub Vesteråssætra. Idźcie tam – słyszałam, że ktoś kiedyś powiedział, że jeśli istnieje niebo, to być może wygląda właśnie tak. Racja, mogłoby tak.

To nie jest przypadek: Vesterås Gård (farma), Vesteråsdalen (dolina, którą prowadzi trasa tej wycieczki), Vesteråselva (wodospad był właśnie na tej rzece), Vesteråssætra.  A jeszcze jest Vesteråsvatnet (jezioro, a nawet dwa jeziora, ale nie bądźmy tak szczegółowi), Vesteråshornet (góra w centrum zdjęcia poniżej). Wiadomo, kto się liczy(ł) w okolicy. Vesteråssætra to stare letnie pastwisko należące do gospodarstwa, przy którym zaczyna się szlak.

vesterassetra-2

Musicie wierzyć na słowo, że jest wspaniale. Zdjęcie nie oddaje : ). Strome góry, tutaj akurat jesienna roślinność. A do tego absolutna cisza.

vesterassetra-4

Zabudowania Vestraassætry. Trasa dobra na spacer, ale kiedyś pracownicy musieli pokonywać ją każdego ranka, żeby dostarczyć mleko do miasteczka. 

vesterassetra-5

Szlak proponowany przez informację turystyczną w Geiranger kończy się tutaj. Natomiast oznakowania DNT (Norweskiej organizacji turystycznej) prowadzą dalej

Według aplikacji wycieczka Fjordsenter – Vesterås Gård – Storsæterfossen – Vesteråssætra i  z powrotem to 11,6 kilometra i jakieś 4 godziny w drodze.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s